Pasje i zainteresowania naszych dzieci

Myślę, że każdy z Was kto ma dziecko zastanawia się kim jego brzdąc będzie w przyszłości. Może kierowcą rajdowym, a może baletnicą ? I ja także czasem mam takie myśli kiedy patrzę na mojego syna. Chciałabym dla niego jak najlepiej i zrobię wszystko by był szczęśliwy. Pasje i zainteresowania naszych dzieci – o tym dziś krótki wpis 🙂

1. Obserwacja

Myślę, że bez obserwowania naszych pociech nie będziemy wiedzieć co lubią, czym się interesują i co pochłania ich czas w ciągu dnia. Warto od najmłodszych lat czuwać nad dzieckiem i bacznie obserwować co sprawia mu największą frajdę i przyjemność podczas zabaw. Dziecko tak naprawdę nie wie, jak dalej rozwijać swoje pasje. Szuka czegoś wokół siebie i jeśli my mu nie pomożemy w rozwoju zainteresowań to zazwyczaj tak jest, że jego miłość np. do rysowania, czy malowania ucichnie, zginie bo mama chowała kredki i farby, żeby przypadkiem nie wymalował całego mieszkania. Być może kredowa ściana w pokoju, lub duża tablica do rysowania jest rozwiązaniem? Przykładów może być wiele i my rodzice musimy być tego świadomi, że często blokujemy nasze dzieci sami – zupełnie nieświadomie . Tak więc czuwajcie i obserwujcie 🙂

 

2. Czytanie książek

Czytanie książek to nasze ulubione zajęcie, ale czy tak było od początku ? Wojtek jeszcze jako dwulatek nie wykazywał żadnego zainteresowania książkami. Wziął do ręki, obejrzał i odłożył. Czytając mu nie potrafił usiąść ze mną nawet 10 minut i wysłuchać bajki do końca. Miłość do książek tak naprawdę zrodziła się jakieś pół roku temu. Jako trzylatek teraz uwielbia kiedy mu je czytam. Sam siada, ogląda i opowiada co widzi na kolorowych stronicach, ale przede wszystkim słuchając co czyta mu mama uczy się dosłownie treści książek na pamięć i potrafi po kilku dniach nawet streścić mi całą historię Czerwonego Kapturka. Wojtusiowa biblioteczka cały czas rośnie i cieszę się, że dzięki literaturze tak fajnie się rozwija i poznaje świat bajkowy i nie tylko. Książki uczą, pokazują świat baśniowy, ale i też ten realny. Uczymy się zawodów, kolorów, nazw zwierzątek, owoców – dosłownie wszystkiego. Wszystko zależy od wyboru literatury i sposobu w jaki zachęcamy dziecko do nauki przy książeczkach.

Ważne:) !!!

Pamiętajcie, by nie chować książek przed dziećmi.  Nie róbmy półek, półeczek wygodnych dla nas, wysoko, tak by dzieciaki nie miały dostępu. Ja swojemu zrobiłam biblioteczkę na takim poziomie, by mógł swobodnie sam sobie sięgać to co chce poczytać, lub obejrzeć. Jeśli książki będą wysoko to normalne, że nasz maluch nigdy nie sięgnie po nie samodzielnie 🙂

3. Podróżowanie

Podróże są dużym doświadczeniem dla dziecka. Nagle widzi, że jego świat tak naprawdę nie kończy się mamie i tacie, mieszkaniu, placyku zabaw, czy szkoły. Zaczyna dostrzegać innych ludzi, rzeczy, których wcześniej nie widział lub widział tylko w książeczkach. Będąc w innym miejscu niż dom czuje, że nie będzie miał wszystkiego na zawołanie i nabiera ogromnej pokory oraz uczy się cierpliwości. Czasem musimy postać w korku, a czasem przejechać kilka kilometrów do toalety, by móc zrobić siusiu. Kiedy jesteśmy w lesie – opowiadajmy naszym dzieciom o roślinach, drzewach, czy zwierzątkach jakie tam żyją. Kiedy jesteśmy nad morzem słuchajmy szumu fal i podziwiajmy piękne wschody i zachody słońca. Dziecko ma dostarczane tak wiele bodźców  będąc gdzieś w terenie, że rozwijają się wtedy nie tylko jego zmysły, ale także uczy się wrażliwości i odkrywa w sobie nowe zamiłowania – być może do przyrody, albo do zwierząt ?

4. Platformy edukacyjne

Mówią, że komputer i tablet to wróg każdego dziecka i obserwując niektóre pociechy rodziców to z pewnością tak jest, ale kto jest temu winny? Sam komputer, czy może rodzic, który włączy dziecku sprzęt i wyjdzie wypić kawę w spokoju licząc, że dziecko samo obsłuży sobie komputer, czy laptop?
Jestem przeciwnikiem gier w których jest przemoc i agresja, oraz bajek, które niczego mądrego nie uczą. Jednak jestem za platformami takimi jak np. Squla, które są nie tylko dużym wsparciem dla dzieci jeśli chodzi o naukę, ale także dla rodziców, którzy nie wiedzą jak poradzić sobie z pewnymi trudnościami dziecka w szkole. Mój trzylatek niedługo zaczyna przygodę z przedszkolem. Pomimo tego, że jest ze mną w domu dbam o jego rozwój i każdego dnia oprócz zabawy robimy sobie godzinkę z cyferkami, czy literkami. Jestem dumna z niego bo radzi sobie świetnie i codziennie uczy się czegoś nowego. Postanowiłam spróbować zabawy ze Squlą i sprawdzić, czy mój maluch będzie tym zainteresowany. Dla mnie strzał w dziesiątkę i na taką formę pracy z tabletem dziecku zawsze pozwolę. Świat idzie do przodu i nie róbmy z technologii zła. Nauczmy się mądrze z niej korzystać i nauczmy tego samego nasze pociechy.



5. Po prostu bądź

Dla naszych dzieci jesteśmy najważniejszymi osobami w ich życiu. I nie chodzi tutaj o to by dziecko ubrać, nakarmić i posłać do szkoły. Chodzi o to by być przy nich od samego początku i poświęcać im tyle czasu ile one tego potrzebują i od nas wymagają. Czas płynie jak szalony. Mając dziecko dopiero to odczułam i zaczęłam go liczyć. Niedawno nosiłam Wojtusia w chuście – wtulony we mnie przesypiał tak całe dnie, a dziś rośnie mi kawaler i wszystko chce już sam. Bądźmy dla naszych dzieci przyjaciółmi i nauczycielami w jednym. Obserwujmy ich i bądź naprawdę bacznymi obserwatorami. Być może nasze dziecko ma jakieś ukryte talenty o których nie macie nawet pojęcia 🙂

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *