Leśny mech – numer jeden wśród ciast w moim domu

Leśny mech – ciasto, które okazało się hitem. Przymierzałam się do niego dobrych kilka miesięcy. Szpinak nie jest moim ulubieńcem, a już na pewno nie potrafiłam sobie go wyobrazić w słodkiej postaci. Ale jednak … 🙂
Pierwszy raz miałam z nim spotkanie u mojej ciotki. Podała na stół piękne zielone „coś”. Zapytałam skąd ta zieleń w tym cieście, a ona na to „zielony barwnik”. Uwierzcie mi, że dałam się wkręcić i jedząc go nie wyczułam w ogóle szpinaku. Kiedy powiedziała mi na koniec konsumpcji, że to właśnie on to padłam. W takiej postaci sobie go nie wyobrażałam. Po pewnym czasie postanowiłam zrobić go sama. I tak oto powstał mój cudowny torcik szpinakowy

Składniki:

ciasto:
450 g mrożonego drobnego szpinaku
1 i 1/2 szklanki cukru
4 jajka – jeśli są to większe jajka to wystarczą 3
1 szklanka mąki krupczatki
1 szklanka mąki pszennej
1 szklanka oleju
2 łyżeczki proszku do pieczenia

krem:
300 ml. śmietanki 30%
1 śmietan- fix -ja dodałam 1,5 z racji na upały i chęć utrzymania kremu jak
2 łyżki cukru pudru
1 cukier wanilinowy
250 g serka mascarpone, ale może być także zwykły kremowy

Sposób przygotowania:

Ja zaczęłam od odsączenia szpinaku z wody. Wysypałam całość z torebki na durszlak i przeszłam do kolejnych czynności. Zmiksowałam jajka z cukrem, dodając stopniowo olej. Następnie dodałam mąkę i proszek do pieczenia. Miksowałam do uzyskania gładkiej masy. Kiedy mój Thomson pracował wzięłam się za szpinak. Odsączony przełożyłam do pojemnika i zblendowałam go z małą ilością oleju. Dodałam masę szpinakową do ciasta i dalej mieszałam z tym że na dużo mniejszych obrotach, a najlepiej dokończyć mieszkanie łyżką.
Całość wlewamy do foremki i pieczemy ok 60 minut w temperaturze 180 stopni.

Godzina dłużyła mi się strasznie 🙂 Nie mogłam doczekać się kiedy wyjmę go z pieca i sprawdzę, czy w ogóle to ciasto wyrosło jak należy i jego środek nie jest surowy 🙂 Kiedy po godzinie pieczenia było gotowe odstawiłam je do wystygnięcia, a następnie skroiłam cały wierzch ciasta – do jego wyrównania. Ścięty wierzch kruszymy na talerzyku i będzie to nasza posypka do wykończenia ciasta. Pozostałe ciasto przekrawamy na równe dwie części.

Pora przygotować krem. Śmietanę ubijamy z śmietan- fixem, dodając cukier puder oraz cukier wanilinowy – jeśli chcemy by krem miał może inny kolor niż biały dodajmy barwnik w dowolnym kolorze. Wszystko mieszkamy dodając stopniowo serek. Ja użyłam zwykłego kremowego. Tak przygotowany krem nakładamy na ciasto przekładając go. Wierzch także smarujemy kremem i posypujemy wcześniej przygotowaną kruszonką.

Dekorujemy według uznania. Ja wykorzystałam tutaj malinki z galaretki oraz lukrowe motylki. Możecie użyć także świeżych owoców np. malin, truskawek, borówek, czy jeżyn.

Ciasto okazało się numerem jeden wśród moich znajomych i rodziny. Nie spodziewałam się takiego efektu jak na pierwszy raz, a jego smak? Obłędny 🙂 Nie zdążyłam nawet wyjąć aparatu, żeby zrobić mu zdjęcie i tylko telefonem udało mi się uchwycić go w całości 🙂

Bardzo pomocny okazał się tutaj dla mnie robot wielofunkcyjny Thomson.

Co można z nim robić ? Siekać, mielić, kroić, ubijać, wyrabiać, ucierać i zagniatać. Jako miłośniczka wszystkiego co ułatwia mi pracę w kuchni zakochałam się w jego funkcjach. Na blogu zobaczycie niedługo kolejne przepisy i dania jakie powstały dzięki sprzętom od Thomsona i opowiem Wam coś więcej o możliwościach tego robota i wyciskarki wolnoobrotowej również tej firmy 🙂

Tymczasem zmykam tworzyć dla Was kolejne wpisy 🙂 Mam wenę i muszę ją wykorzystać 🙂

Do miłego zobaczenia Kochani :*

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *