Magia fotografii…Dlaczego warto robić zdjęcia?

Dziś kontynuacja moich refleksji. We wcześniejszym wpisie mieliście okazje zobaczyć kilka zdjęć z naszej sesji tuż przed ślubem 🙂 Przeglądając wszystkie foldery na komputerze ze zdjęciami kilka szczególnie mnie wzruszyło i dało szansę na przypomnienie sobie chwil i osób dla mnie tak bardzo ważnych…

Nie wyobrażam sobie teraz życia bez aparatu. Wiem, że to tylko przedmiot, ale to dzięki niemu możemy uwiecznić te chwile, które są dla nas ważne. Niektóre być może już nigdy się nie powtórzą. Pamiątka zostanie nie tylko w sercu, ale i także na papierze. Bezcenna pamiątka…
Każe zdjęcie jakie robimy jest inne. Wakacje w tym samym miejscu, ale my o rok starsi. Obiad rodzinny u babci o tej samej porze roku, ale zmarszczek na buzi babci jakby więcej. Lubię wracać do zdjęć sprzed kilku, czy nawet kilkunastu lat. Widzę wtedy jak bardzo się zmieniamy. Jak rośnie moje dziecko, jak czas wpływa na mój wygląd i nie tylko. Bo zdjęcia to nie tylko uchwycenie tego jak jesteśmy ubrani, czy jaki mamy makijaż. Zdjęcia to przede wszystkim przekaz naszej osoby. Naszej radości, smutku lub zaskoczenia. Tego co tak naprawdę nas wyraża…

Nie bójmy się zdjęć. Róbmy je swoim dzieciom, rodzicom, babciom, ale róbmy także sobie. Tak by nasze dzieci miały okazję zobaczyć rodziców jak wyglądali kiedy oni byli jeszcze mali. Róbmy zdjęcia miejscom, w których jesteśmy. Zdjęcia to czasem jedyne co mamy po drugiej osobie… Zdjęcia to czasem jedyne co nas zostaje prócz wspomnień. Osoba bliska, odeszła kilka lat temu, nie mieliśmy okazji się spotkać, nie mieliśmy okazji się poznać. Zostały nam zdjęcia… Zdjęcia, które mamy w albumie i dzięki temu wiemy jak wyglądał. Po zdjęciu wyobrażam sobie jaki był. Po jego spojrzeniu i uśmiechu domyślam się jakim mógł być człowiekiem. Kiedyś kiedy urośnie nasze dziecko przedstawimy mu wujka, którego nie miał okazji poznać. Wujka, który jest tylko na zdjęciach, ale dzięki temu, że mamy fotografie będzie mógł poznać go przynajmniej w taki sposób i pamięć o nim nigdy nie przeminie…


Wojtuś i Praprababcia Irenka… Zdjęcie dla mnie najpiękniejsze…





 

To tylko kilka zdjęć do których lubię wracać. Z każdym zdjęciem mam mnóstwo wspomnień. Te z czasów wyjazdów do babci i jej ukochany pies. Te z czasów szkoły muzycznej i te stresujące dla mnie wtedy koncerty. Wyjazdy na urlop, nasz ślub i nasi najbliżsi…
Jeśli ktoś z Was nie lubi zdjęć nie musi ich nigdzie pokazywać . Zróbcie pamiątkę dla swoich dzieci, wnuków. Wywołajcie, zróbcie piękny album i schowajcie głęboko do szafy. Po kilku, czy kilkunastu latach pokażcie siebie najbliższym. Myślę, że w takiej chwili nie jest ważne jak wyglądaliśmy, czy się wstydzimy tego. Ważna jest wtedy ta chwila, kiedy nasze dzieci, czy nasze wnuki spojrzą na nas i zobaczą nas zupełnie w innej odsłonie…

Niedługo kolejne refleksje:)
Trzymajcie się 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *